Eroica(1957) film w reżyserii Andrzeja Munka

„Eroica(1957) film w reżyserii Andrzeja Munka według opowiadań Jerzego Stefana Stawińskiego “Węgrzy” i “Ucieczka”. Składa się z dwóch nowel, zatytułowanych “Scherzo alla polacca” i “Ostinato lugubre”. Nowele te wiąże najogólniej czas akcji – II wojna światowa oraz motyw walki z hitlerowskim najeźdźcą. Związek bliższy polega na chronologicznym następstwie nowel: pierwsza ukazuje powstanie warszawskie, druga – pobyt uczestników powstania w obozie jenieckim”[1]. Stanisław Janciki w następujący sposób streszcza film Munka: „Bohaterem pierwszej noweli, utrzymanej w tonie komediowym, jest Dzidziuś Górkiewicz – cwaniak warszawski (grał go Edward Dziewoński), który splotem dodatkowych okoliczności, wciągnięty zostaje w sprawę powstania, choć są to ostatnie już dni walki i wiadomo, że zakończy się ono klęską. W drugiej części filmu, przepełnionej nutami tragizmu, ukazywał Munk mit o bohaterstwie: oficerowi w niemieckim obozie dla jeńców grozi śmierć z rąk gestapo; koledzy ukrywają go na strychu i rozpuszczają pogłoskę o jego rzekomej ucieczce z obozu. W oczach jeńców postać oficera urasta do rozmiarów symbolu odwagi i hartu ducha”[2]. Munk za wszelką cenę pragnął nakręcić film oryginalny, nowatorski. Nie ze względu na temat (chociaż i to udało mu się osiągnąć w tym filmie,)ale na coś znacznie bardziej cennego dla filmowca, nowatorskie środki ekspresji. Nowy sposób użycia filmowego języka stał się rewelacją artystyczną tamtych czasów. Duża zasługa w tym, nie tylko samego reżysera, ale też jego operatora Jerzego Wójcika[3]. Duet ten opowiedział nam historię dwóch nowel w taki sposób w jaki jeszcze nikt przedtem tego nie zrobił. W niniejszym artykule postaram się zwrócić uwagę na użyte w tym filmie środki ekspresji języka filmowego i ich znaczenie.

Słowo wstępne jakie należy się gwoli wyjaśnienia, co do metody jaką posługuje się w swoich rozważaniach. Metoda ta jest prosta, chcąc poddać analizie wybrany film dziele go na ok. 500 klatek przy pomocy programu Free video to JPG converter. Następnie korzystam z programu ImageJ przy pomocy którego wszystkie klatki(zdjęcia) jakie uzyskałem dzięki pocięciu filmu, scalam w jedno zdjęcie(obraz). Poprzez taki zabieg jestem wstanie „obejrzeć” cały film podzielony na 500 klatek na jednym zdjęciu i od razu mogę powiedzieć coś na temat stylistyki danego filmu, czyli np. jak często w danym filmie reżyser zmienia wielkości planów, jak zmieniasię ustawienie kamery itd.

Pierwsza scena otwierająca film jest bardzo istotna ze względu na stanowisko jakie wybiera reżyser na punkt narracji. Będziemy oglądać świat z głównym bohaterem i poprzez niego. Pierwsze ujęcie na pierwszym planie w zbliżeniu(wielki plan) odwrócona tyłem głowa mężczyzny, następnie ten sam plan ponownie zbliżenie tym razem widzimy już znudzoną twarz spoconego, nieogolonego mężczyzny, następne ujęcie ten sam plan widzimy twarz bohatera tym razem zwróconą profilem. Początek filmu w którym zostaje nam przedstawiony bohater i sposób, w jaki reżyser dokonuje tego, świadczy o tym, że chce aby widz był najbliżej jak to możliwe głównego bohatera. „Nie dość, że mamy być od pierwszego momentu tuż przy nim, to jeszcze zaglądamy mu przez ramię i patrzymy razem z nim na ów straszliwy chaos walącego się dookoła świata. Patrzymy nie tyle jego oczami – nie o taki mechanicznie narzucony i przesadnie sztuczny subiektywizm tu chodzi! Uczestniczymy raczej w zdarzeniach i przygodach – poniekąd jak on sam i z jego perspektywy – jakie przeżywa bohater”[4]. Nagromadzenie rozwiązań operatorsko-reżyserskich mających na celu przedstawienie bohatera w sytuacji ciągłej konfrontacji człowieka z rzeczywistością oddają ujęcia w których główny bohater zostaje przedstawiony w półzbliżeniu. Półzbliżenie jak czytamy w Języku filmu Jerzego Płażewskiego wykorzystuje reżyser, aby podkreślić najważniejszą dla akcji osobę, oddać stan psychiczny bohatera. I co ważniejsze półzbliżenie jest najbliższym kontaktem z przedstawioną postacią. Jak ważne dla reżysera było właśnie takie przedstawienie głównego bohatera ilustruje poniższe zdjęcie[5].

Eroica 1957

(Kliknij, aby powiększyć obraz)

Pola, na których znajduje się żółta strzałka to te fragmenty, w których wykorzystane zostaje półzbliżenie.

W drugiej części Eroici duet Wójcik i Munk „zamykają” widza w ciasnej przestrzeni obozowego baraku. „Klaustrofobiczna atmosfera obozu jenieckiego, w którym na małej przestrzeni od lat wegetują tysiące stłoczonych więźniów, a także nieznośna presja następujących po sobie zdarzeń, została oddana nie tylko za pomocą obniżonej perspektywy napierających z góry na widza niskich sufitów, ale także dzięki depresyjnemu wrażeniu nieznośnej ciasnoty ujęć, sfilmowanych szerokokątnym obiektywem 18 milimetrów o bardzo dużej głębi ostrości”[6]. Jak pisze Płażewski zastosowanie tego rodzaju obiektywu we wnętrzu stwarza efekty raczej nieprzyjemne: miejsce akcji spłaszcza się, robi się ciasne[7]. I to właśnie miał na celu reżyser. By podkreślić znaczenie tego zabiegu dla całej noweli prezentuje poniższą ilustracje w której na przestrzeni klatek z całej drugiej częśći “Eroici”, wyodrębnię te fragmenty, w których kamera skierowana jest w górę. Taki punkt widzenia kamery majestatyzuje, podnosi, wyolbrzymia – w przypadku tego filmu – sprawę funkcji idei bohaterskiej w narodowej świadomości.Eroica 1957

(Kliknij, aby powiększyć obraz)

Pola, na których znajduje się czerwona strzałka to te fragmenty gdzie kamera skierowana jest w górę.

Mateusz Bednarek

Przypisy

[1] Jackiewicz Aleksander, Moja Filmoteka kino polskie, s. 91.

[2] Janickiego Stanisława, Film polski wczoraj i dziś,s. 61.

[3]Hendrykowski Marek, Nowy język Eroiki, [w:] Tenże, Ludzie polskiego kina. Andrzej Munk, s.66-67.

[4] Tamże,s. 67.

[5]Płażewski Jerzy, Język filmu, s.41-47.

[6]Hendrykowski Marek, Nowy język Eroiki, [w:] Tenże, Ludzie polskiego kina. Andrzej Munk, s.68.

[7]Płażewski Jerzy, Język filmu, s.67-68.

Bibliografia

1. Płażewski J., Język filmu, Warszawa 1982.

2. Hendrykowski M., Ludzie polskiego kina. Andrzej Munk, Warszawa 2007.

3. Janicki S., Film polski od A do Z,Warszawa 1973.

4. Jackiewicz A., Moja filmoteka,Warszawa 1983.

5. Janicki S., Film polski wczoraj idziś, Warszawa 1982.

6. Nurczyńska-Fidelska E., Andrzej Munk,Kraków 1982.



Leave a Reply